Hiszpania jako pierwszy kraj w Europie wprowadza płatny urlop menstruacyjny
Hiszpania stała się pierwszym krajem w Europie, który oficjalnie wprowadził możliwość skorzystania z płatnego urlopu menstruacyjnego. Nowe przepisy, uchwalone w 2023 roku i konsekwentnie wdrażane w kolejnych miesiącach, stawiają państwo w roli pioniera w uznaniu zdrowotnych, a nie jedynie "dyskkomfortowych", aspektów menstruacji.
Trzy do pięciu dni wolnego — opłacane przez państwo
Zgodnie z ustawą, osoby cierpiące na silne bóle menstruacyjne, które uniemożliwiają normalne funkcjonowanie, mogą uzyskać zwolnienie lekarskie na trzy dni, a w uzasadnionych przypadkach — nawet na pięć dni. Kluczowe jest to, że wynagrodzenie za ten czas wypłaca państwowy system zabezpieczenia społecznego, a nie pracodawca. Ustawodawcy podkreślają, że urlop ten nie służy "lenistwu", lecz ma wspierać osoby, które z powodu bólu, mdłości, omdleń czy towarzyszących schorzeń, takich jak endometrioza, nie są w stanie wykonywać pracy.
To rozwiązanie stawia Hiszpanię w awangardzie krajów dostrzegających, że zdrowie reprodukcyjne kobiet i osób menstruujących jest elementem realnej troski o dobrostan pracowników.
Nie przywilej, lecz uznanie medycznej potrzeby
Ministerstwo Równości określiło ustawę jako "historyczny krok" i próbę odczarowania tabu, które przez dekady towarzyszyło menstruacji. Po raz pierwszy w Europie oficjalnie uznano, że ciężkie miesiączki mogą być powodem czasowej niezdolności do pracy — tak samo jak migrena, silny ból kręgosłupa czy infekcja.
Aby skorzystać z urlopu, konieczne jest uzyskanie zaświadczenia lekarskiego, co ma zapobiec nadużyciom, ale jednocześnie potwierdza, że mówimy o sytuacjach o realnym podłożu medycznym.
Prawo rewolucyjne, ale ostrożnie wykorzystywane
Choć ustawa wzbudziła duże zainteresowanie na świecie, w samej Hiszpanii pierwsze dane pokazały, że na urlop menstruacyjny decyduje się stosunkowo niewiele osób. Eksperci tłumaczą to m.in. obawą przed stygmatyzacją, brakiem wiedzy na temat nowych przepisów oraz tym, że wielu pracowników "przyzwyczaiło się" do pracy mimo bólu.
Organizacje kobiece podkreślają jednak, że nawet ograniczone wykorzystanie prawa nie odbiera mu znaczenia: oficjalne uznanie bólu menstruacyjnego za kwestię medyczną to sygnał, który może zmienić sposób, w jaki traktuje się zdrowie reprodukcyjne w miejscu pracy.
Impuls dla reszty Europy?
Hiszpańska reforma jest bacznie obserwowana w innych krajach UE. Dyskusje o możliwym wprowadzeniu podobnych rozwiązań toczą się m.in. we Włoszech, Portugalii i Belgii. Zwolennicy podkreślają, że to krok ku bardziej sprawiedliwemu rynkowi pracy. Przeciwnicy obawiają się jednak potencjalnej stygmatyzacji kobiet w procesach rekrutacyjnych.
Niezależnie od kontrowersji, jedno jest pewne: Hiszpania otworzyła nowy rozdział w debacie o zdrowiu menstruacyjnym. Po raz pierwszy na poziomie państwowym uznano, że cierpienie związane z miesiączką nie jest "fanaberią" ani "przesadą", lecz realnym problemem zdrowotnym, który zasługuje na systemowe wsparcie.