Rafał Jabłoński: Wspieram Polaków w sportowej pasji na hiszpańskim gruncie
Dziś porozmawiamy z Rafałem Jabłońskim – trenerem, menadżerem sportowym i pasjonatem sportu, który przez lata rozwijał swoją karierę w Polsce, współpracując z klubami piłkarskimi i wspierając młodzież w ich sportowych marzeniach. Obecnie mieszka w prowincji Alicante, gdzie promuje polski system cyfrowy do zarządzania klubami i akademiami o nazwie sportbm wśród organizacji sportowych na terenie Hiszpanii oraz wykorzystuje swoje doświadczenie, by wśród lokalnej Polonii wspierać rodziców i ich dzieci w rozwijaniu pasji sportowych. Rafał Jabłoński opowie nam o swojej pracy, codziennych wyzwaniach i planach na przyszłość.
Co skłoniło Pana do przeniesienia swojej działalności sportowej do Hiszpanii, a konkretnie do prowincji Alicante?
Moja przeprowadzka do Hiszpanii jest ściśle związana z aktywnością na rzecz rozwoju sportu. W Polsce od młodych lat grałem w piłkę nożną, a świeżo po ukończeniu 18. roku życia założyłem wraz z dwoma kolegami klub piłkarski zrzeszony w Polskim Związku Piłki Nożnej. To okazało się wydarzeniem przełomowym w moim życiu, ponieważ w tamtym czasie podjąłem decyzję o tym, że chcę zawodowo zajmować się sportem. I tak się stało. Wieloletnia praca w klubach piłkarskich jako Prezes Zarządu czy Dyrektor Akademii w Dąbrowie Górniczej, skąd pochodzę, pozwoliła mi rozpocząć pracę w największym klubie regionu, czyli Zagłębiu Sosnowiec, gdzie na stanowisku menadżerskim zyskałem mnóstwo doświadczenia.
Hiszpania zawsze mnie fascynowała i jestem z nią mocniej związany od 2019 roku, kiedy odbyłem półroczną wymianę studencką na Universidad de Burgos. Opanowanie języka hiszpańskiego pozwoliło mi na pozostanie z tym krajem w kontakcie, angażując się w tłumaczenie i generalne przygotowywanie aplikacji do zarządzania klubami, znanej jako sportbm, na rynek hiszpański. Kiedy system był gotowy, zdecydowałem się na przeprowadzkę, aby móc w praktyce doświadczać i aktywnie uczestniczyć w trwającej transformacji cyfrowej hiszpańskich klubów sportowych. Wybór padł na prowincję Alicante, ponieważ był to region, gdzie miałem największą ilość kontaktów wśród lokalnych klubów. Oczywiście wspaniały klimat przez cały rok był dodatkowym magnesem przyciągającym do zamieszkania tutaj.
Czy może Pan opowiedzieć więcej o platformie sportbm i o tym, jak może wspierać organizację zajęć sportowych zarówno dla dzieci, jak i dorosłych?
Sportbm to polski producent oprogramowania do zarządzania klubami i akademiami sportowymi. Tworzy intuicyjne narzędzia do kompleksowego zarządzania akademiami oraz klubami dla 30 dyscyplin sportowych. Firma specjalizuje się w tworzeniu systemów informatycznych dla federacji sportowych oraz rozwija własną platformę SaaS dla podmiotów szkolących dzieci i młodzież. Dostarczamy klientom narzędzia do zarządzania i automatyzacji większości procesów, w tym administrowania gromadzonymi danymi, organizacji zajęć, prowadzenia wielokanałowej komunikacji, rozliczeń czy planowania procesu szkoleniowego. W Polsce system osiągnął bardzo duży sukces, dlatego wyjście na rynki międzynarodowe, w tym hiszpański, jest bezpośrednim krokiem naprzód. Trenerzy, koordynatorzy i zarządzający sportowymi organizacjami każdego dnia mierzą się z pracą z dużą ilością danych i codziennym kontaktem z wieloma zawodnikami i ich rodzicami. Sportbm jest właśnie po to, by w łatwy sposób pobierać płatności od uczestników zajęć i automatycznie zmieniać ich status, informować ich o wszelkich zmianach w harmonogramie, sprawdzać obecność czy tworzyć raporty pozwalające analizować ich rozwój. To narzędzie dla trenerów, których sprawna praca w bezpośredni sposób przekłada się na jakość szkolenia, na czym korzystają zawodnicy.
Jak wyglądało Pana pierwsze zetknięcie z lokalnym środowiskiem sportowym w Hiszpanii? Czy napotkał Pan na jakieś trudności związane z adaptacją?
Moje pierwsze zetknięcie to z pewnością zaskoczenie wynikające z braku polskich akcentów w klubach sportowych. Polacy odznaczają i to wyraźnie swoją obecność w centrach fitness, na siłowniach, w boxach crossfitowych, prowadząc treningi personalne na siłowniach, jednak w klubach sportowych spotkanie polskiego zawodnika czy trenera to naprawdę rzadkość. Jednocześnie dostrzegłem spore zainteresowanie zajęciami sportowymi wśród hiszpańskiej Polonii. Na Costa Blanca mamy coraz więcej polskich dzieci, które nie tylko chodzą bądź będą wkrótce chodzić tu do szkoły, ale mają też swoje zainteresowania i bardzo często jest to właśnie sport. Sukcesywnie otrzymuję prośby o wsparcie w procesie rekrutacji i adaptacji zawodniczki czy zawodnika do nowego środowiska. Klub piłkarski, siatkarski, koszykarski czy piłki ręcznej, by wymienić tylko kilka przykładów, to specyficzne środowiska, gdzie przy braku znajomości języka hiszpańskiego dość trudno nawiązać relacje na boisku z rówieśnikami.
Szybko zdałem sobie sprawę, że mam wszystko czego potrzeba, by pomóc młodemu zawodnikowi postawić pierwsze kroki w hiszpańskim klubie sportowym. Pod moje skrzydła trafiają najczęściej zawodniczki i zawodnicy piłki nożnej, ale otrzymuję też zapytania o treningi siatkówki, koszykówki, hokeja na trawie i wielu innych sportów. Ze względu na rozległe kontakty żadna dyscyplina nie jest mi obca.
Czy widzi Pan różnice między podejściem do sportu w Polsce a w Hiszpanii, zwłaszcza jeśli chodzi o pracę z dziećmi i młodzieżą?
Zdecydowanie tak. W Hiszpanii gołym okiem widać powszechność sportu. Ogromna część społeczeństwa uprawia sport i jest zrzeszona w klubach sportowych. Za tym idzie też szeroka kadra trenerska, podczas gdy w Polsce mamy w tym obszarze spore deficyty. Na przykładzie piłki nożnej - w Hiszpanii trener nie tylko może pozwolić sobie na pracę w jednym klubie, ale gdy już w nim jest, ma wystarczające warunki infrastrukturalne do realizacji szkolenia. W Polsce bardzo często występuje sytuacja, w której jeden trener musi pracować w trzech klubach, a gdy już przychodzi mu do organizacji zajęć, ma do dyspozycji tylko ćwiartkę boiska, ze względu na ogromne obłożenie boisk. Hiszpania na pewno nie przez przypadek jest Mistrzem Europy w piłce nożnej – zawodnicy w bardzo jakościowych warunkach mogą pozwolić sobie na podnoszenie umiejętności każdego dnia.
Z jakimi wyzwaniami najczęściej mierzą się Polacy, którzy chcieliby zapisać swoje dzieci na zajęcia sportowe w Hiszpanii? Jak może im Pan pomóc?
Sprawa najczęściej jest bardzo prosta do zdefiniowania – brak znajomości języka hiszpańskiego i zasad funkcjonowania lokalnych klubów. Przy jednoczesnym braku znajomości języka angielskiego przez lokalnych trenerów, mamy zwyczajny problem komunikacyjny, co często tworzy barierę nie do przebicia. Dlatego właśnie dostrzegłem potrzebę pomocy wszystkim polskim pasjonatom sportu, zwłaszcza dzieciom i młodzieży oraz ich rodzicom, w postawieniu pierwszych kroków w organizacji sportowej na Półwyspie Iberyjskim. Pomogę znaleźć właściwy klub, zorganizuję spotkanie bądź pierwszy trening grupowy lub indywidualny, pomogę zrozumieć wszelkie ustalenia organizacyjne i zasady panujące w klubie, przygotuję plan działania i pomogę przyswoić język hiszpański na poziomie komunikatywnym w pracy z trenerem i kolegami z zespołu. Krótko mówiąc, zadbam o właściwą komunikację na linii Klub-Zawodnik-Rodzic.
Jakie korzyści dostrzega Pan w angażowaniu dzieci w aktywność sportową, zwłaszcza w kontekście życia na emigracji?
Przede wszystkim mówimy o aspekcie społecznym. Dzieci, których rodzice wyjechali do Hiszpanii do pracy, często mają zorganizowane nauczanie zdalne, co może spowodować, że dziecko w niedostateczny sposób rozwija relacje międzyludzkie. Aktywność sportowa i możliwość trenowania w klubie to doskonałe środowisko do obcowania każdego dnia ze swoimi rówieśnikami, mającymi w dodatku tę samą pasję. To także najprostszy sposób na naukę języka hiszpańskiego – podczas uprawiania sportu, gdzie zawodnik podatny jest na tak wiele bodźców, naturalnie przyswaja nowe pojęcia, które niemal natychmiast wykorzystuje w praktyce.
Jakie rady miałby Pan dla polskich rodziców w Hiszpanii, którzy chcą wspierać swoje dzieci w ich pasji sportowej, ale obawiają się barier językowych czy kulturowych?
Myślę, że warto uświadomić sobie, że jest zdecydowanie więcej korzyści z uprawiania sportu, niż niedogodności z tym związanych. Integracja z lokalną społecznością, przełamywanie barier kulturowych, rozwój emocjonalny dziecka, rozwijanie pasji w duchu dwujęzyczności, to pozytywne aspekty, których nie znajdzie się w domu przed komputerem czy telefonem. Uprawianie sportu w środowisku międzynarodowym rozwija młodego człowieka w sposób holistyczny – każdego dnia na wyższy poziom wchodzi zarówno ciało jak i umysł.
Serdecznie zapraszam do współpracy ze mną zarówno polskie organizacje sportowe działające na terytorium Królestwa Hiszpanii, jak i wszystkich pasjonatów sportu – dzieci, młodzież i dorosłych, którzy chcieliby rozpocząć przygodę w swojej dyscyplinie. Choć na co dzień mieszkam w prowincji Alicante, zakres mojej aktywności obejmuje cały kraj, zarówno kontynentalną część kraju, jak również Baleary i Wyspy Kanaryjskie.
WhatsApp: +34 600 51 23 10