DRAMAT NA ATLANTYKU: MV Hondius płynie ku Teneryfie
Teneryfa / Wyspy Kanaryjskie – Luksusowy holenderski statek ekspedycyjny MV Hondius, na pokładzie którego doszło do śmiertelnego wybuchu hantawirusa, zmierza w kierunku Teneryfy. Decyzja rządu Hiszpanii o przyjęciu jednostki budzi kontrowersje na archipelagu – lokalne władze Wysp Kanaryjskich protestują, obawiając się powtórki scenariusza z czasów pandemii COVID-19.
Statek należący do armatora Oceanwide Expeditions wypłynął na początku kwietnia z Ushuaia w Argentynie. Rejs miał być przygodą życia – 24–34 dni przez południowy Atlantyk, z wizytami w Antarktydzie, na Falklandach oraz odległych wyspach takich jak Georgia Południowa, Tristan da Cunha, Święta Helena i Wyspa Wniebowstąpienia. Na pokładzie znajdowało się około 147–150 osób (88 pasażerów i ok. 59 członków załogi) z ponad 20 krajów, w tym Brytyjczycy, Amerykanie i Hiszpanie.
Sytuacja dramatycznie się zmieniła pod koniec kwietnia i na początku maja. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) potwierdziła śmierć trzech pasażerów oraz kilka przypadków zakażenia hantawirusem – w tym szczepem Andes, który wyjątkowo może przenosić się z człowieka na człowieka. Choroba, zwykle roznoszona przez gryzonie (przez mocz, odchody czy ślinę), powoduje objawy grypopodobne, a w ciężkich przypadkach prowadzi do ostrej niewydolności oddechowej i nerek. Śmiertelność sięga nawet 30–40 proc.
Statek został zatrzymany u wybrzeży Republiki Zielonego Przylądka (Cape Verde). Władze lokalne nie pozwoliły na zejście na ląd z obawy przed rozprzestrzenieniem się zakażenia. Po ewakuacji trzech chorych (w tym brytyjskiego lekarza) do Holandii i na Teneryfę, MV Hondius ruszył dalej na północ. Według planów ma dotrzeć do portu Granadilla de Abona na południu Teneryfy w ciągu najbliższych dni (prawdopodobnie w sobotę).
Kontrowersje na Teneryfie
Decyzja rządu centralnego w Madrycie o przyjęciu statku spotkała się z ostrym sprzeciwem prezydenta Wysp Kanaryjskich Fernando Clavijo. „Nie chcemy powtórki z COVID-u” – podkreślają lokalni politycy i mieszkańcy, obawiając się kwarantanny, zamknięcia portu i negatywnego wpływu na turystykę. Burmistrz Granadilla de Abona również wyraził stanowczy sprzeciw. Mimo to ministerstwo zdrowia Hiszpanii potwierdziło, że statek zostanie przyjęty ze względów humanitarnych – na pokładzie pozostają osoby bez objawów, które wymagają ewakuacji i badań.
Pasażerowie na pokładzie opisują sytuację jako spokojną, choć napiętą. Wielu z nich to doświadczeni podróżnicy polarni, którzy teraz marzą jedynie o powrocie do domu. Armator zapewnia o ścisłej współpracy z władzami sanitarnymi i WHO.
Polski ślad na pokładzie
Według nieoficjalnych informacji potwierdzonych przez służby konsularne, wśród załogi MV Hondius znajduje się jeden obywatel Polski. Jak udało nam się ustalić, nasz rodak czuje się dobrze i regularnie kontaktuje się z bliskimi. Jego sytuacja, podobnie jak pozostałych członków personelu, zależy od wyników testów, które zostaną przeprowadzone natychmiast po wpłynięciu jednostki do portu Granadilla.
Co dalej?
Po przypłynięciu na Teneryfę wszyscy uczestnicy rejsu mają przejść szczegółowe badania medyczne. Ryzyko dla szerszej populacji oceniane jest jako niskie, ale władze przygotowują się na ewentualną kwarantannę i testy laboratoryjne. To pierwszy tak poważny incydent z hantawirusem na statku wycieczkowym w ostatnich latach.